Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NYC. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NYC. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 marca 2012

NYC Show Time Volumizing Mascara

Tusz NYC dostał mi się przypadkowo, jako gratis do zakupów paletkowych 
Jego pełna nazwa to Show Time Volumizing Mascara, a producent obiecuje "imprezowy look" i pogrubienie rzęs do 8 razy.
Tusz ma intensywny czarny kolor.
Szczoteczka nie jest przekombinowana - ot zwykłe klasyczne "włoski". Nie jest za gruba ani zbyt cienka - wygodnie się nią menewruje i przy dłuższych i przy tych malutkich rzęsach w kącikach oczu. 
Konsystencja była idealna od samego pocztątku - ani zbyt lejąca ani za gęsta. Tusz nadawał sie do użytku przez ok. 5 tygodni - późnieje lekko się podsuszył, a ponieważ w kolejce czekały kolejne, bez większego żalu wylądował w koszu.
Na oczach daje bardzo naturalny efekt, oczywiście nie ma mowy o żadnym "show" :) 
Nie zostawia grudek, nie skleja rzęs. Rzęsy są lekko pogrubione i usztywnione.
Tusz nie osypuje się, nie znika w oczu w ciagu dnia, nie robi efektu pandy. Bez problemu zmywa się płynem micelarnym lub w dniach wyjątkowego lenistwa po prostu żelem do mycia twarzy.


Podsumowując - bardzo przyzwoity codzienny tusz w sympatycznej cenie - bez promocji ok. 2,50€


I jeszcze efekt na oczach :)



niedziela, 11 marca 2012

Wiosenne nowości Essence, Catrice i NYC w mojej kosmetyczce

Szafy na mojej wyspie wreszcie zostały uzupełnione i nareszcie mogę się cieszyć się nowościami, którymi firmy kosmetyczne uraczyły nas z okazji zbliżającej sie wiosny :)


Nie szalałam specjalnie, na pierwszy rzut do mojego koszyka trafiły absolutne "muszmiecie" na które czatowałam już od dawna


Oczywiście nie mogło zabraknąć lakierów Essence. 

Podwójne są genialne. Lakier bazowy i top, ktore można stosować oddzielnie lub razem.
Zestaw z fioletem "Boys are back in town" pokazywalam już przy okazji posta o łataniu złamanego paznokcia, wtedy użyłam tylko topa, ale razem z lawendową bazą paznokcie wyglądają naprawdę zjawiskowo.
Drugi - "Ticket to the show" to czarna brokatowa baza i złoty top. Nigdy w życiu nie przypuszczałabym, że razem te kolory mogą wygladać ładnie, a jednak :) Lakier pokażę bliżej w jednym z najbliższych postów.


Z nudziaka nie jestem zadowolona - mój odcień to Caffe Ole. Nie mój kolor, niefajnie się nakłada, smuży - raczej nie będzie gościł na moich paznokciach za często.



Kolej na cienie :)


Wypiekaniec Catrice Intensif eye wet&dry shadow Lunch at Tiffanny's wpadł mi w oko u Dzolls, szukałam go juz wcześniej, ale w końcu jest mój mój mój mój mój :)


Dorwałam też kolejna paletkę NYC - dwie, które są już w moim posiadaniu pokazywałam tutaj. Uwielbiam fiolety bo świetnie podkreślają mój kolor oczu - tutaj mam aż 2 odcienie a jako bonus jasną brzoskwinię i srebrny do rozświetlania.


Na końcu maluszek - pędzel do cieni, do całej powieki Essence
Pedzlowo jestem nieźle zaopatrzona, ale taki w miarę uniwersalny zawsze się przyda.
Na zdjęciach porównałam go do tego do smokey eyes - jest szerszy i spłaszczony




:)

poniedziałek, 9 stycznia 2012

Nowe Cienie NYC

Jak już pisałam w poście o kameleonie (klik!) cienie do powiek mnożą się w mojej kosmetyczce w sposób zatrważający.
Niestety, nic na to nie poradzę, bo nie mogłam przejść obojętnie obok cudeniek w szafie NYC.

W moje ręce wpadły dwie paletki


Pierwsza w bardziej neutralnych kolorach, nazywa się Dinner and a Show

Druga, bardziej papugowata:)



o nazwie Rooftop Cocktail.

Wszystkie cienie są raczej słabo napigmentowane. 
Na oku dają delikatny efekt i trzeba się porządnie przyłożyć żeby kolory wyglądały intensywniej (lekko nałożony błękit i seledyn z drugiej paletki na oku wyglądają... tak samo :) ). Z drugiej strony dzięki temu doskonale nadają się do codziennego makijażu.

Na moim oku, tak jak zresztą wszystkie inne cienie, wiec nie jestem żadną wyrocznią, utrzymują się bez bazy przez cały dzień w nienaruszonym stanie.

Nakładanie jest przyjemne - cienie nie osypują się i ładnie rozcierają
Nie miałam jeszcze okazji, ale muszę spróbować kiedyś aplikacji na mokro, natomiast póki co  "dzienny" efekt zadowala mnie w 100%


niedziela, 18 września 2011

Róż Pink Cheek Glow NYC

W notce o cieniach NYC zapowiedziałam, że będę polować na mozaikowy róż, no i w końcu jest mój! Nie bez przygód, bo szukałam go jakiś czas, ale w końcu wszystkie odcienie pojawiły się w mojej lokalnej drogerii :)

Wybrałam odcień Pink Cheek Glow - ciepły, dość intensywny róż. W mozaice można zauważyć różne odcienie, nawet brąz, ale ostatecznie daje on naprawdę fajny kolor. W opakowaniu widać malutkie brokatowe drobinki, ale na skórze są one niewidoczne.

Róż jest mocno napigmentowany - delikatne przejechanie czubkiem pędzla po powierzchni zdecydowanie wystarczy aby nadać kolor policzkom. Kosmetyk jest wyjątkowo trwały - nałożony rano utrzymuje się w niezmienionym stanie do wieczora!
Dzięki niemu moja twarz w końcu nabrała zdrowego, żywego koloru.

Opakowanie nie zachwyca, przykrywka nie jest  nawet zakręcana. Myślę, że jest delikatny i trzeba z nim uważać, bo w drogerii widziałam już kilka połamanych egzemplarzy.

Jestem bardzo zadowolona z zakupu i na pewno nie jest to mój ostatni kosmetyk NYC.

czwartek, 8 września 2011

Cienie NYC

Kolorówkę NYC zobaczyłam u Anny i wsiąkłam. Trzymałam się długo, ale w końcu uległam i skusiłam się na cienie.


Poczwórne cienie zamknięte są w solidnej czarnej kasetce. Do kompletu dołączona jest podwójna pacynka. Folia zabezpieczająca jest równocześnie podpowiedzią gdzie należy nakładać cień.

Kupiłam cienie w kolorze Chelsea Chic. Kosztowały €3.49


Mozaikowe cienie zgodnie z nazwą przeznaczone są dla brązowookich. Cena €2.99
 


Wszystkie cienie są bardzo mocno napigmentowane. Nie trzeba się bardzo starać, aby uzyskać intensywny efekt, z drugiej strony aby makijaż był delikatny trzeba się trochę pobawić z rozcieraniem.
Na powiekach wytrzymują cały dzień - nałożone rano wyglądają tak samo wieczorem, nie zbierają się w załamaniach, nie ścierają się, nie osypują (nie używam bazy!).
Oba opakowanie bardzo mi się podobają - może to ta zamykana czwórka jest ciut bardziej estetyczna, za to ciężej ją otworzyć.
Cena jest bardzo zachęcająca, na pewno wypróbuje inne kosmetyki tej firmy - w najbliższym czasie planuję polowanie na mozaikowy róż

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...