sobota, 12 listopada 2011

Aveeno Ultra-Calming Soothing Moisturiser

Na krem natknęłam się przy okazji kupowania balsamu dla moich dzieci z tej samej firmy. Byłam na etapie poszukiwania kremu na dzień, skusił mnie ładny opis i Aveeno Ultra-Calming Soothing Moisturiser trafił do mojego koszyka.

Przed długi czas nie mogłam sobie wyrobić o nim ostatecznej opinii, ale teraz, po prawie miesiącu stosowania mogę już o nim co nieco powiedzieć.

Krem przeznaczony jest dla cery wrażliwej z zaczerwieniami. Ma łagodzić podrażnienia, redukować zaczerwienienia a jednocześnie długotrwale nawilżać. Głównym składnikiem aktywnym jest wyciąg ze Złocienia maruna, znanego ze swoich właściwości łagodzących, jest on również silnym antyoksydantem.

Krem zapakowany jest w tubkę o pojemności 50 ml. Dziubek tubki jest zaklejony - lubię takie rozwiązania, bo mam pewność, że nikt w nim wcześniej nie grzebał.
Konsystencja jest dość zwarta, tłustawa - spodziewałam się czegoś lżejszego. Krem dobrze się rozprowadza, szybko wchłania, ale pozostawia na skórze delikatną warstewkę, na której na szczęście kolejne warstwy makijażu się nie rolują.

Jeśli chodzi o działanie to nie powala skutecznością. Nie zauważyłam zmniejszenia zaczerwienień, ale nie podrażnił mnie dodatkowo - wiec za to plus. Nawilża kiepsko, początkowo nie mogłam zrozumieć dlaczego są dni kiedy zaczynam się świecić po kilku godzinach ale są również dni kiedy jestem matowa od rana do wieczora. Zagadka rozwiązała się gdy przyjrzałam się pielęgnacji wieczornej - kiedy na noc mocno nawilżyłam twarz następnego dnia nie miałam problemów z nadprodukcją sebum, kiedy użyłam czegoś lżejszego moja skóra buntowała się.

Oczekiwałam czegoś naprawdę fajnego, a trafił mi się bardzo przeciętny, słabo nawilżający krem.
Nie powtórzę zakupu.

5 komentarzy:

  1. Nie znam tej firmy. Gdzie można dostac ich kosmetyki?

    OdpowiedzUsuń
  2. @Materialistka - mieszkam w Irlandii i tutaj cala seria jest dość popularna i ogólnodostępna

    @simply_a_woman - on byłby dobry dla niewymagających niekosmetykoholiczek :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To ja się podzielę moją obserwacją o Aveeno. Kupiłam Aveeno anti itch cream (w USA) na bazie kamfory. Walczyłam z wypryskami na twarzy przeszło pół roku (głównie na brodzie), a po tym kremie znikły po 2-3 dniach i nie odnowiły się. Smaruję teraz na wszelkie wypryski, wypróbowałam na przecięcie skóry (goi sie szybciutko), na poparzenie słoneczne (też łagodzi, ale polski Dermazin apteczny jest tutaj lepszy). Kupiłam też nawilżający krem do rąk tej firmy, działa rewelacyjnie - nawilża i wygładza skórę. Jestem zauroczona Aveeno :)

    OdpowiedzUsuń

Podziel się ze mną swoja opinią - wszystkie będą mile widziane.
Jeśli chcesz zostaw proszę link do swojego bloga - zajrzę w wolnej chwili :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...