W tempie ekspresowym udało nam się rodzinnie (bo i moim chłopcom mydełka się spodobały) wykończyć wszystkie 6 mydełek kupionych przeze mnie w Mydlarni Tuli.
Gigantycznych różnic miedzy nimi nie zauważyłam, dlatego trafiły do jednego posta, o mydle z czerwona glinką pisałam już tutaj - klik!
To co podobało mi się od początku najmniej to zapach. Wszystkie pachną tak samo, jak zwykłe, najzwyklejsze mydła, które pamiętam z dzieciństwa. Najintensywniejszy zapach mają mydła z glinkami, najdelikatniej pachnie to dla alergików.
Każdego z mydeł używałam do mycia twarzy, ciała i włosów. Żadne z nich nie podrażniło i nie wysuszyło mnie, skóra (i twarzy i ciała) była dokładnie domyta. Mydła świetnie spisały się tez u moich dzieci cierpiących na AZS - delikatnie złagodziły stany zapalne skóry.
Wszystkie niestety bardzo szczypią w oczy:(
Wszystkie niestety bardzo szczypią w oczy:(
Najgęstszą, najbardziej "treściwą" pianę robi mydło z glinką czerwoną.
Na włosach wszystkie sprawują się bardzo dobrze, jako kosmetyk doskonale oczyszczający. Konieczne jest zastosowanie kwaśniej płukanki (ja robię mieszankę wody z octem jabłkowym) i maski/odżywki, ale efekty są świetne, a moje włosy chyba polubiły takie dokładne czyszczenie.
Najgorszą rzeczą dla mnie jest ich wydajność. Mydłem dla alergików, oliwkowym i owsianym myliśmy się wszyscy (2 dorosłych, 2 dzieci) i każde wystarczyło nam na 3 dni :( Dla mnie jednej kostka wystarczyła na 10 dni, szacowałam, że to którego używałam do twarzy będzie na miesiąc, ale zużyłam je w 3 tygodnie. Na całe szczęście cena nie powala - duża kostka kosztuje 10-11zł.
Mimo wad nadal polecam je, przynajmniej do wypróbowania ponieważ są ciekawą alternatywą dla żeli pod prysznic, szamponów a podobno nawet i pasty do zębów :) Ja już planuje kolejne zamówienie, tym razem kupię duże kostki, bo małe znikają za szybko żeby zauważyć różnice między nimi.
*****
Zapraszam do udziału w rozdaniu
Ciekawe te mydełka, ale szkoda, że szczypią i są niewydajne.
OdpowiedzUsuńJa mam glinkę różową i uwielbiam ją :0 Mam już prawie miesiąc ale fakt szczypie :)
OdpowiedzUsuńbędę o tych mydełkach pamiętać :)
OdpowiedzUsuńalternatywna dla pasty do zębów? ojeju :D bałabym się chyba użyć:)
OdpowiedzUsuń